For those who walk alone but never feel lost.Dedykacja z pierwszej strony albumu
Emocjonalna opowieść o bliskości człowieka z naturą — o której dziś tak często zapominamy. Jesteśmy częścią natury: ona nas nie otacza, ona jest w nas. Opuszczone miejsca, symbole i dzieła matki natury, przeplatają się tu z postaciami zamyślonymi, smutnymi, stęsknionymi.
Ten album ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną. Powstawał w ciężkim dla mnie okresie i był pierwszym tak poważnym dziełem, które sam zaprojektowałem i wykonałem. Inspiracją była muzyka Tomasza Mreńcy z płyty „Torn Soundscapes”.
W 2025 roku zdjęcia z „Solitude.” otrzymały wyróżnienie (Honorable Mention) w kategorii Portret w 9. edycji MonoVisions Black & White Photography Awards.
Siedem rozdziałów.
Każdy rozdział otwiera jedno zdanie — zostawiam je tak, jak są w albumie, po angielsku. Kliknij rozkładówkę, żeby otworzyć album od tego miejsca.
-
I
I have no place to go. I have no place to stay.

-
II
It always reminds of what cannot be stopped.

-
III
My steps lead nowhere, and the wind does not hear them.

-
IV
We are a dust that tries to understand it.

-
V
It is both the end and the beginning – the only answer I know.

-
VI
I immerse myself in it to the point where I can no longer see.

-
VII
Their silence terrifies me more than any word ever could.

Chcesz takiego portretu?
Na sesjach szukam tego samego co w albumie: światła, miejsca i chwili, w której przestajesz pozować. Napisz — opowiem, jak to widzę.